niedziela, 26 maja 2013

House of Help + Przeprosiny + podziękowanie

Na początęk przeprosiny !!!! Wicie jak jest szkoła i inne sprawy i dlatego przez 2 dni nie pisałam. Wczoraj byłam u znajomych ktorzy nie mają wi-fi i nawet przez telefon nie moglam nic dodać . :( Nie wiem co ile bedę dodawać posty (z opowiadaniami) czasem mam brak weny, nie mam czasu albo nie mam dojścia do kompa .. :/ Będę sie starać jak najczęściej :* I przepraszam tez za tyle błędów ale szybko piszę i ogólnie nie patrzę na monitor jak piszę :p .. Okey przechodze do rozdziału.. :)

___________________________________________________________________________________

E- ... Na to wygląda .
N- ktoś wytłumaczy co to potomek ?
P- No wiesz ja, Alfie, Joy i Jerry jesteśmy prawnuczkami przyjaciół Roberta F.S.
E- Niektórzy potomkowie znali wskazówki.
Al- Bo ja i Jerome znaliśmy a Joy nie tylko Willow bo są siostrami.
E- Patricia tez nie znała, albo nie chciała powiedzieć bo była już "zła"
P- To skąd wiedziałeś gdzie szukać ???
F- Właśnie.
E.... Piper..
P- No tak.
E- Ej musieliśmy to znaleźć.
P- Ok.
F- No to musimy dołączyc Joy do Sibuny.
P- Ale ona nie chce.!
E- No i co teraz ?
A- Pati, pogadasz z nią ? 
P- Okej
E- Chodźmy na kolację
*Jadalnia*
Al- Ale jestem głodny
A- Ty zawsze jestes głodny.
Wsz- *śmiech*
Al- Co ?!
P- Nic
E* Do Patrici* Ej wyskoczymy gdzieś jutro może o 18.00 ?
P- Jasne !
E- extra .... Amber możemy chwilę pogadać ?
A- Jasne .. chyba
*Wyszli do holu*
E- Ambs zaprosiłem Pat na randke i...
A- Jej
E- *Patrzy na nią
A- No słucham.
E- Czy mogłabys mi pomóc zorganizować piknik ?
A- No pewnie. juz to widzę koc, świece i ..
E- Amber to ma być tylko piknik..
A- Ty sie lepiej zamknij. Weź Pat i przyjdzcie pod starą wierzbę o 18. Wszystko będzie gotowe.
E- Ok.. dzięki chyba.
A- *Sturcha go * ejj.
E- auć
*Pokój Joy, Mary i Willow*
J- I wtedy Jer..
*Wchodzi PAt*
P- Joy możemy chwilę pogadać ?
J- Jasne.. siadaj
P- Dzięki.. Maro Willow mogłybyśmy pogadac w 4 oczy ?
M- Jak chcesz..
* M i W wychodzą*
P- Joy bo twoja prababcia miała na imie Harris i mówiła ci gdzie sie schować ?
J- Patricio ?
P- Ugh.
J- Czy to ma związek z Sibuną ???
P- No .. tak
J- No więc ... o co chodzi ?
P- Joy, Ty, ja , Alfie, Jerome jesteśmy potomkami *Opowiedziała jej wszystko*
J- Harris mówiła coś....
P- No ..
J- "Letniskowy gdzie hieroglify sa tam wszystkie rzeczy schowane są .."  Nic z tego nie rozumiałam i nadal nie rozumiem ale może tobie to pomoże..
P- Dzięki Joy * Przytulają się*
*Rano-jadalnia*
P- Ej słuchajcie Joy powiedziała, że Harris mówiła cos o domku letniskowym..
N- O czym ??
E- Wiem gdzie to jest...
P- Jak to ??
E- Tam był ukryty artefakt so rzeczy Osiriona
P- Och.. wtedy kiedy byliśmy ..
E- Tak...
*!7.50pokój Pat, Ambs i Niny. Wchodzi Eddie*
E- Hej mała... Idziemy ???
P- Pewnie
Eddie i Patricia szli do wyznaczonego przez Amber miejsca gdy tam dotarli nie wierzyli własnym oczom.. Zobaczyli tam ...
_________________________________

no 5 rozdział za nami :) Taki troche beznadziejny wyszedł :/ Możliwe że kolejny pojawi sie dzisiaj ale nic nie obiecuję .
..................................................................
Jak wam sie podoba nowy szablon ??? Mi bardzo :* I właśnie to jest część Podziękowań :
Chcę bardzo podziękować  yacker♥
 Za zrobienie tego prześlicznego szablonu :**

Oki ja lecę i niedługo pojawi się notka ( nie opowiadanie) dotyczące czegoś .. ale czego dowiecie sie juz niedługo ... :)

PS; Fajnie jak by w realu ( i nie chodzi tu o sklep , bo ktoś może zadać takie pytanie jak np. moja mama :D ) tez chodzili. Znaczy wiem, że chodzili ale jakby dalej byli parą.. pasuja do siebie i to bardzo :) 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz